Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

September 28 2012

Zrzędliwy kot (Grumpy Cat)

Historia zrzędliwego kota (jak został nazwany przez samego właściciela, niejakiego Johna Baumier) zaczęła się 23 września 2012 roku, kiedy to Baumier postanowił użyć portretu swojego naburmuszonej kotki rasy snowshoe jako zdjęcia profilowego na Facebooku. Już w kilka godzin po Facebooku na reddicie pojawił się wpis "Meet grumpy cat", zamieszczony prawdopodobnie przez samego Baumiera bądź kogoś z jego bliskich znajomych (ten sam użytkownik - Catallades - dodał bowiem później dwa inne zdjęcia, niepublikowane na Facebooku). Okazało się, że to nie mina, tylko wyraz twarzy.

Kot pierwotnie nazywał się Tard (co jest skrótową wersją angielskiego słowa retard, będącego pejoratywnym określeniem osoby upośledzonej umysłowo). Kot Baumiera jest nieco podobny do święcącego niegdyś triumfy Kota Chrisa Hansena, jednak już pierwsze przeróbki opatrzone tekstami wskazały kierunek, w jakim zrzędliwy kot podąży (warto dodać, że przed napisami pojawiły się próby zamiany grymasu w uśmiech za pomocą manipulacji graficznych). Autor zdjęć nie poprzestał jednak na nieruchomych obrazach i w ciągu kilku pierwszych dni popularności Tard wrzucił na swój kanał w serwisie Youtube trzy filmy z niezbyt zadowoloną kotką. Oto jeden z nich (jak widać, nawet głaskanie nie zdejmuje z pyszczka Grumpy Cata firmowego grymasu w stylu "Ojca Chrzestnego").


Niezadowolone koty pojawiały się już oczywiście w sieci (prawie zawsze w postaci "X is not amused"), jednak dopiero Grumpy Cat posiada potencjał do stania się globalnym symbolem niezadowolenia z zabawy, głaskania, czy sprzątania po nim kupy (zdjęcie podlinkowane na reddicie zostało już obejrzane ponad milion razy a grupa All hail Grumpy Cat stworzona na Facebooku w ciągu 3 pierwszych dni działania zebrała ponad 250 fanów). 
























A to Pokey - siostra zrzędliwej kotki Wybrane wzory ze sklepu memowiska

Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

September 25 2012

Cała prawda o Apple Inc. (Historia, patenty, memy)

Nie sposób opisać obecnego konfliktu między producentami elektroniki użytkowej (w szczególności zaś głośno komentowanego w sieci sporu na linii Apple Inc. - Samsung Electronics) bez przyjrzenia się Apple - firmie o najwyższej na  świecie wartości giełdowej i Samsungowi - drugiemu (po Intelu) największemu światowemu producentowi elektroniki. Aby pozostać obiektywnym, zacznę od bodaj największego w polskiej sieci opracowania historii produktów z jabłkiem na obudowie. Zdaję sobie jednak sprawę z faktu że prawdziwy fanboy potrafi ją wyrecytować obudzony w środku nocy a hejterzy i tak się nią nie interesują (choć miejscami mogłaby ich nienawiść podsycić).

Historia Apple Inc. (dawniej Apple Computers Inc.) - data założenia: 1.04.1976, Cupertino (Kalifornia)

Komputer Apple I w obudowie wykonanej przez użytkownika.
Zdjęcie autorstwa Eda Uthmana (źródło) To nie żart, Steve Wozniak, Steve Jobs i Ronald Wayne uruchomili swój biznes pierwszego kwietnia. Poczucia humoru nie brakowało im także kiedy zaczęli sprzedaż swojego pierwszego komputera - Apple I. Sprzęt składał się z "płyty głównej" z procesorem, pamięcią (całe 4KB w wersji podstawowej i 8KB w rozszerzonej) i jednostki obsługującej grafikę (wyjście "antenowe"). Po zakupie i podłączeniu zasilacza, włącznika, klawiatury i telewizora klient mógł zacząć korzystać z możliwości komputera. Wersja podstawowa sprzętu zaprojektowanego i wykonywanego ręcznie przez Wozniaka kosztowała 666,66 $ (tłumaczył, że lubi powtórzone cyfry) i była przełomem w konstrukcji takich maszyn (wcześniej "kity" do składania komputera wymagały samodzielnego lutowania elementów do płytki drukowanej). Komputer był po raz pierwszy zaprezentowany na spotkaniu Homebrew Computer Club (nieformalnej organizacji zrzeszającej entuzjastów budowy komputerów z Doliny Krzemowej). Obecnie wielu członków HCG szefuje największym koncernom elektronicznym na świecie (prócz założycieli Apple zaczynał tam także Bill Gates i John Draper - autor metody oszukiwania starych central telefonicznych poprzez wygwizdywanie sygnałów impulsów do słuchawki w budce telefonicznej).

Zrzut ekranu aplikacji VisiCalc. Autor - wikipedysta Xauxa Niedługo po założeniu firmy Ronald Wayne popełnił największy finansowy błąd w swoim życiu - 3 stycznia 1977 zrezygnował z członkostwa w zakładanej spółce i odsprzedał kolegom 1/3 udziałów za 800 $. Po włączeniu do spółki inwestora Mike'a Markkula, Apple zaczęło produkcję modelu Apple II, z którym narodziła się pierwsza aplikacja otwierająca spółce drogę do klienta biznesowego - arkusz kalkulacyjny VisiCalc. Dzięki olbrzymiemu wsparciu finansowemu Markkuli (który dorobił się na inwestycjach m.in. w akcje Intela) pod koniec lat '70 Apple miało już linię produkcyjną. Wayne pracował w tym czasie dla Atari, później przeniósł się do państwowej instytucji zajmującej się rozwojem techniki (Lawrence Livermore National Laboratory), obecnie jest na emeryturze i handluje rzadkimi znaczkami i monetami. Do roku 2011, w którym designer Aral Balkan dał mu iPada 2, nie posiadał żadnego produktu Apple.

Xerox Alto
(wszystko poniżej klawiatury to dysk twardy) W roku 1979 Jobs i kilku inżynierów Apple dostało (w zamian za 100,000 udziałów firmy szykującej się do wejścia na giełdę) trzydniowy dostęp do fabryki Xerox PARC i ich pierwszego na świecie komputera z interfejsem graficznym i myszką - Xerox Alto (co ciekawe, monitor Alto zamontowany był w orientacji pionowej). Dzięki  milionowi dolarów w akcjach wydanemu na podejrzenie konkurencji, inżynierowie Apple rozpoczęli projektowanie komputera Lisa. A debiut Apple na giełdzie dał światu około 300 nowych milionerów.

Jobs został wyrzucony z projektu "Lisa" ze względu na spory wewnątrz spółki i zajął się niskobudżetowym komputerem "Macintosh" innego pracownika, Jefa Raskina. Wyścig o miano pierwszego komputera osobistego (Xerox Alto nie trafił do sprzedaży) wygrała Lisa, jednak ze względu na cenę i niewielką liczbę dostępnego oprogramowania była klęską marketingową Apple. Jobs zmienił strategię i postanowił zrobić szum wokół Macintosha. W roku 1984 wejście na rynek nowego komputera zapowiedziała reklama wyemitowana w czasie zawodów Super Bowl, wyreżyserowana przez samego Ridleya Scotta (kosztowała 1,5 miliona dolarów).


Początkowe zyski ze sprzedaży pierwszego Maca były zadowalające, jednak później próbowano przytemperować Jobsa, który miał, według rady dyrektorów, wydawać olbrzymie sumy na ryzykowne projekty i nieprzetestowane produkty. W roku 1985, wskutek zamieszania (i spisku Jobsa mającego na celu obalenie ówczesnego CEO Apple - Johna Sculleya, Jobs został odsunięty od wszelkiej władzy i odszedł z Apple tworząc firmę NeXT).

Komputer pana TimBL,
zdjęcie wykonane przez wikipedystę Coolcaesar NeXT Steve Jobsa zasłynęła komputerami w kształcie sześcianu o boku 30 cm z obudową wykonaną w całości ze stopu magnezu ubranymi w uniksopodobny system NeXTSTEP (zbudowany na bazie mikrojądra Mach i kawałków systemu BSD). To właśnie na takim sprzęcie sir Timothy John "TimBL" Berners-Lee z ośrodka CERN pod Genewą skonfigurował pierwszy na świecie serwer HTTP i udostępnił treść innemu komputerowi. Tak 25 grudnia 1990 roku zaczął się Internet. To także TimBL napisał pierwszą przeglądarkę i edytor zasobów sieciowych, WorldWideWeb (później przemianowaną na Nexus).

Na początku lat '90 Apple oddało sporą część rynku Microsoftowi, robiącemu sprzęt mniej wyszukany i skierowany do użytkowników domowych, podczas gdy "jabłka" celowały w inżynierów lubujących się dodatkowo w obudowach z kosztowych materiałów. Z powodu problemów ze sprzedażą nowy CEO spółki, Gil Amelio, zdecydował się na zakup NeXT i ponowne zatrudnienie Jobsa. Krótko potem, wskutek wyrzucenia Amelio przez radę dyrektorów, Jobs został tymczasowym CEO i zaczął przebudowę gamy produktów. Apple zaczęło skupiać się na designie, budowaniu biblioteki aplikacji do zakupu poprzez AppStore oraz celować w elektronikę użytkową zamiast samych komputerów. Pojawiły się komputery iMac, telefony iPhone, odtwarzacze iPod i tablety iPad. Sprzęt i aplikacje Apple zaczęly celować w użytkownika ceniącego design i wygodę kosztem większych nakładów finansowych i milczącej zgody na planowanie postarzanie (planned obsolence). Planned obsolence w wypadku Apple przejawia się nie tylko rozpływaniem się marketingowców nad nową wersją iPhone'a (co ma skłonić użytkownika poprzedniej do zmiany sprzętu), ale także na wysokich kosztach serwisowania i niemożności ingerencji w sprzęt przez użytkownika (niewyjmowalne baterie).

We wrześniu 2012 roku miała miejsce premiera nowego iPhone'a 5, wyposażonego w większy wyświetlacz, szybszy procesor i nową wersję systemu w porównaniu do poprzednika. Świat nie pozostał obojętny - ludzie podzielili się na wyznawców nowego telefonu jak i zagorzałych przeciwników, udowadniających wyższość Samsunga Galaxy S III, czy wytykających koszmarne błędy na mapach od Apple (nadal dalekich od jakości Google Maps).

Szał fanów związany z premierą nowego urządzenia najlepiej wykpił Jimmy Kimmel, organizując sondaż uliczny mający na celu porównanie nowego modelu z poprzednikiem. Tak się jednak składa, że  w dniu kręcenia materiału iPhone 5 był jeszcze niedostępny, a przechodnie zachwycali się "jeszcze lepszym niż 4S... iPhonem 4S".


Patenty, pojedynek z Samsungiem Galaxy S III i krytyka Apple

Apple w ostatnich latach zasłynęło z wyprodukowania olbrzymiej ilości patentów i nie byłoby to   zadziwiające (w końcu spółka jest przedstawiana jako innowacyjna), gdyby nie fakt zastrzegania, według wielu, pomysłów dość ogólnych. Mówiąc wprost, są tacy, którzy uważają że Apple patentuje niektóre rozwiązania tylko po to, żeby spowolnić konkurencję a przy okazji wygenerować trochę dodatkowej gotówki z odszkodowań. Oto kilka przykładów patentów giganta z Cupertino:

  • "hybrydowy kursor" - chodzi o kursor, który w momencie zajęcia aplikacji w tle, zmienia się ze strzałki na strzałkę z klepsydrą poniżej (dość możliwe, że widzieliście to cudo w dowolnym graficznym systemie operacyjnym, wcześniej jednak nikt nie wpadł na to, by patentować animowany kursor),
  • "gumowe amortyzatory pod ekranem" - rewolucyjne kwadratowe podkładki z gumy, które zmniejszają ryzyko pęknięcia wyświetlacza przy upadku telefonu (szkoda, że rozwiązanie to stosowali już dawno producenci telefonów komórkowych i aparatów fotograficznych),
  • "design Apple" - sprowadzający się do zastrzeżenia (w oddzielnych patentach): sposobu reakcji dotykowego ekranu, prostokątnego kształtu z zaokrągleniami, koloru białego z tyłu i czarnego z przodu, pokrycia większości przedniego panelu poprzez ekran i siatki ikon w menu głównym,
  • "metoda, system oraz graficzny interfejs dostarczający rekomendacje słów" - łamią go wszystkie telefony bez jabłka na obudowie używające autokorekty przy pisaniu.
Debiut iPhone'a 5 zbiegł się w czasie z sądowymi rozstrzygnięciami pojedynków patentowych między Apple a Samsungiem (koreańskim czebolem (grupą biznesową) założonym w 1938 roku i zajmującym się zarówno produkcją elektroniki jak i sektorem ubezpieczeniowym, lotniczym, stoczniowym, samochodowym, maszynowym, chemicznym, budowlanym oraz (w latach '50 XX wieku) produkcją cukru). Samsung, zmuszony do zapłaty miliardowego odszkodowania, pozostaje jednak ważnym partnerem Apple (oczywiście dopóki ogranicza się do wytwarzania podzespołów i nie próbuje tworzyć własnych urządzeń). Nie jest bowiem tajemnicą (choć Apple próbuje to ukrywać za nieotwieralnymi obudowami), że to Samsung wytwarza ekrany LCD do iPada, pamięci ram do iPada i iPhone'a 4S, procesory do iPoda Touch, czy dyski SSD do MacBooka Air i MacBooka Pro. Fala Apple za spowalnianie rynku w roku 2012 była porównywalna do tej, jaka wybuchła w roku 2006 na wieść o próbach samobójczych w chińskich fabrykach Foxconna, kolejnego dużego dostawcy części dla Apple (oraz m.in. Della, HP, Nokii i Sony). Krytyka Apple wynika też oczywiście ze specyficznego podejścia firmy do swoich produktów, które są przecież doskonałe w każdym calu, a wszelkie awarie (w tym osławione wybuchające baterie) spowodowane są błędami użytkowników.

Źródło Do klasyki gatunku przeszła także korespondencja Steve'a Jobsa (zmarłego na raka trzustki 5 października 2011 roku) z jednym z fanów, który narzekał na utratę zasięgu w przypadku naturalnego chwycenia iPhone'a 4 w dłoń. Powodem takiej sytuacji był błąd w projekcie telefonu - jak się bowiem okazało palce dość często zwierały ze sobą anteny różnych systemów komunikacyjnych (które biegły na zewnątrz obudowy w postaci cienkich drucików (najlepiej wyjaśnia to zdjęcie z serwisu anandtech.com). Na uwagi fana na temat utraty zasięgu Steve odpowiedział: "Nie trzymaj telefonu w ten sposób"). Co nietrudno zgadnąć, odpowiedź Jobsa (który raz na jakiś czas odpisywał na jeden z setek tysięcy listów) spowodowała wysyp memów spod znaku "Hold different" (parodia hasła "Think different"). Powstały także małe gumowe nakładki za kilka dolarów zapobiegające przyłożenie palca w zakazane miejsce.








Poster z kampanii Samsunga związanej z premierą Galaxy S III... ... i odpowiedź fanów Apple
Kwiaty i iPady (!) pozostawione pod sklepem Apple w Palo Alto po śmierci Stevena Paula Jobsa







Oddzielnym trendem był komiks "Bill i Steve" wyprodukowany na podstawie serii wspólnych ujęć dwóch gigantów autorstwa Joi Ito wykonanych na konferencji All Things Digital Conference z 31 maja 2007 roku. Pierwsza przeróbka, która zaczęła falę popularności (zalewającą także swego czasu polski serwis komixxy.pl), pojawiła się w roku 2010.










Podobne memy:
Więcej o Apple: (autorzy powyższych blogów, Krystian Kozerawski i Ogrodnik January, nawet nie wiedzą że do nich linkuję)

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

Slenderman, The Rake, Jeff the killer

Miejskie legendy na temat straszliwych postaci czających się w gęstych lasach, ciemnych piwnicach i zapomnianych zaułkach były popularne na długo przed erą internetu czy nawet słowa pisanego. Doniesienia o strachach rozpowszechniają się błyskawicznie zarówno wśród dzieci (w formie opowieści do poduszki) jak i dorosłych (jako coraz popularniejsze w sieci tzw. creepypasty). Spotkanie z trzema popularnymi strachami celowo publikuję w sobotni wieczór.

Slenderman (Slender man)

Prekursorzy memu miel się pojawiać w kulturze wcześniej (wymienić można postać Cabadatha, nazywanego czasem "Tall man", z gry przygodowej Chzo Mythos). Smukła postać Cabadatha pozbawiona jest twarzy w grze autorstwa Bena Croshawa śledzi głównego bohatera i próbuje go uśmiercić. Jednak z racji niskiej popularności gry powstałej w dodatku na kilka lat przed utworzeniem pewnego wątku na forum Something Awful, związek między slendermanem a Cabathem jest wątpliwy.


Slenderman narodził się dzięki wątkowi "paranormal pictures" na wyżej wymienionym forum w założonym 8 czerwca 2009 roku. W dwa dni po starcie wątku mającego na celu preparowanie zdjęć duchów, ufo i zdarzeń inspirowanych filmem Blair Witch Project do dyskusji dołączył niejaki Victor Surge. Victor spreparował dwa zdjęcia oraz historię, którą użytkownicy forum mieli "zasiać" w sieci. Według historii szczupłe (ang. slender) postaci widoczne na zdjęciach miały coś wspólnego ze zniknięciem 14 dzieci z miasteczka Stirling City. Opis autora pierwszej fotografii (który rzekomo zmarł na krótko jej wykonaniu) zawierał niepokojące informacje o dziwnej przyciągającej aurze postaci Slender Mana i mackowatych tworach wystających z jego pleców, informacja pod drugim zdjęciem głosiła "Jedno ze zdjęć ocalałych z pożaru biblioteki miejskiej w Stirling City, spalonej doszczętnie w tydzień po zniknięciu dzieci. Postać z tyłu została przez lokalne władze opisana jako wada filmu. Oryginalne zdjęcie zatrzymane jako dowód w sprawie w 1986 roku, autorka: Mary Thomas, zaginiona od 13 czerwca 1986." W ciągu miesiąca Slender Man zdecydowanie opanował wątek (w tej chwili składający się z ponad 40 stron postów) a w tworzenie kolejnych fikcyjnych historii ze szczupłym mężczyzną w garniturze zaangażowało się wielu użytkowników forum. Miesiąc później do popularyzacji legendy przyczynili się koledzy z 4chana. Sam Victor Surge powiedział, że do stworzenia postaci zainspirowały go książki H.P. Lovecrafta, "Mgła" Stephena Kinga, historie "The Rake" stworzonego przez społeczność 4chana w roku 2005 oraz legenda o człowieku-ćmie mającym pojawiać się w stanie Wirginia w 1967 roku. Na przestrzeni kilku ostatnich lat powstało wiele obrazów i amatorskich filmów ze Slenderem, podobni do Slendera wrogowie pojawili się nawet w świecie gry Minecraft (enderman).

Ożywienie memu nastąpiło jeszcze dwa razy. Po raz pierwszy w pażdzierniku 2011, kiedy to w konkursie na projekt strasznej gry portalu 64digits.com grupa Green Meteor Team wystawiła swojego Slendermana opartego o spore już uniwersum stworzone przez fanów postaci. Grę można pobrać za darmo ze strony twórców. Drugie ożywienie, którego skutki widzimy do dziś także w Polsce, związane jest z wydaniem (również darmowej i stworzonej przez małe studio Parsec Productions) gry Slender: The Eight Pages (do pobrania na Windowsa lub Maca tutaj). Zamieszczenie linku do strony producenta na reddicie w czerwcu 2012 spowodowało przeciążenie serwera (oraz błyskawiczne udostępnienie kopii gry w serwisach dla graczy).
 Po prawej: Cabadath


















Trailer Musicalu "Slender Real Life" duetu Antonius & Vijay, twórców kanału AVbyte na Youtube

The Rake

Bohater tej pasty będącej pierwowzorem Slendermana pojawił się (jak już wspomniałem) pod koniec roku 2005, kiedy anonimowy użytkownik 4chana rozpoczął wątek "hey /b/ let's make a new monster". Zgodnie z założeniami rozpoczynającego dyskusję w świat (po długich dyskusjach, w zupełnie nowym wątku) poszła informacja o humanoidalnej istocie o pociągłym ciele, bladej skórze i twarzy pozbawionej nosa. Rake (ang. grabie) ma zamieszkiwać tereny podmiejskie, poruszać się głównie na czworakach i atakować tylko kiedy zostanie zaniepokojony (niezagrożony lubi po prostu gapić się na ludzi). 






Jeff The Killer (Go to sleep)

Historia tego memu (zaczynająca się mniej więcej w roku 2008), z racji niepojącego uśmiechu i zagadkowego spojrzenia, została w roku 2012 powiązana z Overly Attached Girlfriend (Przesadnie Zaangażowaną Dziewczyną, czyli Lainą Walker). W dużym skrócie, creepypasta pod tym tytułem opowiada historię młodego chłopaka, w którym drzemie nieokiełznany pęd do przemocy. Nadludzka wręcz siła i szybkość połączone z chorą radością z zabijania ujawniały się w Jeffie tylko wtedy, kiedy był zagrożony (np. w czasie próby wymuszenia pieniędzy od Jeffa i jego brata przez bandę osiedlowych oprychów). W czasie drugiej konfrontacji z oprychami (których zresztą Jeff zabija) zostaje kolejno polany alkoholem (aplikacja poprzez rozbicie butelki na twarzy), wybielaczem oraz podpalony. Koszmarna twarz ukazująca się rodzinie po zdjęciu szpitalnych bandaży przeraża wszystkich z wyjątkiem Jeffa, który w domu dodatkowo nacina sobie policzki, by móc się zawsze uśmiechać. Następnie morduje swoją rodzinę i znika. Tuż przed zabiciem brata wypowiada słowa "Go to sleep", które często pojawiają się na obrazkach z Jeffem. Te zaś są najczęściej wykorzystywane w animacjach kończących się nagłym wrzaskiem płynącym zarówno z głośnika komputera jak i z gardeł nieświadomych widzów szukających różnicy między obrazkami w "podminowanej" zagadce.





Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

September 10 2012

MEMOWISKO, WAT R U DOIN, MEMOWISKO STAHP

Fali popularności nowego memu, tak jak i tego opisu, nie da się tak łatwo zatrzymać. Myli się jednak ten, kto myśli że STAHP to mem powstały pod koniec sierpnia 2012. Rozwój zjawiska można podzielić na dwa etapy a opisanie wszystkiego od początku zmusi Cię, czytelniku, do wylądowania w grudniu 2009 roku i premiery reality show "Jersey Shore" na antenie telewizji MTV (którą najstarsi czytelnicy mogą błędnie kojarzyć z telewizją muzyczną). Sam serial był wielokrotnie krytykowany za szafowanie stereotypami na temat potomków włoskich imigrantów (nazywanych Guido*).  Pojawiły się także ataki ze strony społeczności New Jersey, która (zapewne myśląc że to reality show) oskarżała twórców o pokazywanie na antenie osób, które w ogóle nie mieszkają w mieście (sic!).
____________________ * Subkultura guido/guidette, która wypełzła poza makaronową mniejszość, wyróżnia się okropnie przerysowanym makijażem, dużą ilością złotych ozdób i kiczowato-eleganckim ubiorem. Makijaż, samoopalacze i krzykliwe stroje z dominacją bieli nie są jednak zarezerwowane dla kobiet. Nieco poglądowych zdjęć na temat subkultury zebrał swego czasu JoeMonster.

Sammi "Sweetheart" Giancola i "Stawp it, Rahn""

"Stop it, Ron" padało z ust Samanthy Giancola wielokrotnie. Ze względu na specyficzny akcent (zapewne dodatkowo "podrasowywany' na prośbę reżysera) ktoś uznał, że najlepszą pisownią  dla tekstu wyrzucanego w kierunku partnera Sammi (Ronalda Ortiz-Magro) będzie właśnie "Stawp it, Rahn". Próbkę powracającego jak mantra okrzyku możecie zobaczyć w poniższym filmie. Ciekawym zawartości całego odcinka "Jersey Shore' mogę zdradzić, że serial nie odbiega poziomem od tej fascynującej kompilacji (nic dziwnego, skoro "Stap it, Rahn" stanowiło kiedyś 20 minut "treści" jednego z odcinków). Wyrażenie nie trafiło jednak w gusta internautów na tyle, aby stać się czym więcej niż efemerycznym zjawiskiem z jesieni 2011.

BECCA, WAT R U DOIN, BECCA STAHP

Prawdziwa kariera memu z fonetycznym** zapisem słowa stop rozpoczęła się 18 marca 2012 roku, kiedy użytkownik jmiliam umieścil na swoim blogu w serwisie tumblr.com obrazek, który widzicie po lewej (pierwotny post znajdziecie tu). Obrazek z psem wyraźnie niezadowolonym z postępowania Rebecci nie miał jeszcze znanej z Rage Comics czteroklatkowej struktury, ale według wujka Google był pierwszą inkarnacją memu, który dziś można już określić jako niezwykle popularny w skali globalnej. Kolejne obrazki tworzone są według ujednoliconego schematu w którym zmienia się tylko imię upominanej (lub proszonej o litość) postaci. Wyrażenia WAT R U DOIN (What are you doing? / Co ty robisz/wyprawiasz?) i STAHP najczęściej pozostają niezmienne. Ofiarami szybko rozpędzającego się trendu padły już m.in. kucyki z My Little Pony, Jezus (także w "odrestaurowanej" wersji z Borja) oraz HAL z "Odysei kosmicznej 2001". Oberwało się także raperowi o pseudonimie Lil Wayne, który złapał za gitarę elektryczną, doprowadzając do płaczu zmarłego w roku 1970 Jimiego Hendrixa. W ciągu najbliższych dni wpis zapewne nieraz zasłuży na aktualizację.  _________________ ** Gwoli ścisłości, ta pisowania jest już właściwie zapisem w lolspeak, czyli języku używanym w sieci przez pozostawione w domu bez opieki koty





















Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

I gave those bitches wpis, bitches love wpis

Mem określany krótko jako "bitches love x" wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z dosłownym rozumieniem słów dziwka, suka czy zdzira. Tak samo bowiem jak w przypadku (nadal najpopularniejszego w sieci i poza nią) wyrażenia "bitch, please", chodzi tu bardziej o dość frywolne określenie dowolnej osoby pozostającej w bliskiej relacji z wypowiadającym zdanie (partner, kolega, współlokator) niezależnie od płci opisywanego osobnika. Kolejne instancje memu pokazują jakim podarkiem zdobyć serce dziewczyny, zaskarbić sobie dozgonną przyjaźń kumpla czy miłość wszystkich internautów. Znajdziemy tu więc zarówno mopsa niosącego w pysku liść, Bestię z bajki wytwórni Disneya rozmyślającą o bibliotece oraz samego Szekspira, radzącego z graffiti by napisać dziewczynie sonet. Mem, który wyłaniał się na powierzchnię w ciągu kilku ostatnich miesięcy, ma historię siegającą roku 2006.

Pierwszy komentarz tego typu, dotyczący emotikonek używanych w wiadomościach tekstowych, pojawił się w odcinku "Let's Nab Oprah" amerykańskiego serialu animowanego "The Boondocks' emitowanego w wieczornym paśmie "Adult swim" kanału Cartoon Network. Sam serial, oparty na komiksach Aarona McGrudera pod tym samym tytułem, jest mocno związany z kulturą hip-hop oraz amerykańskim światem polityki (nierzadko w serialu wyśmiewanymi). Wśród artystów udzielających głosów postaciom możemy usłyszeć m.in. Snoop Dogg'a i Mos Defa. Tekst "I sent that bitch a smiley face. Bitches love smiley faces." wypowiedzial Ed Wuncler III (głos Charliego Murphy, starszego brata Eddiego) - postać będąca domniemaną parodią młodego George'a W. Busha. Dobry start serialowego Eda gwarantowany jest przez pozycję rodziny (w tym jego dziadka, który w jednym z odcinków mówi nawet, że "Ed kiedyś będzie prezydentem USA, ale pozostanie idiotą"). Ponieważ młody Wuncler pozostaje bezkarny, wraz ze swoim kolegą Ginem Rumym (któremu głosu użycza Samuel L. Jackson) planuje coraz to śmielsze akcje przestępcze. W odcinku, z którego pochodzi poniższa scenka, chłopaki chcą porwać gospodynię programu Oprah Winfrey Show (ale omyłkowo porywają amerykańską działaczkę na rzecz równouprawnienia czarnoskórych Mayę Angelou a następnie Billa Cosby'ego).


W roku 2011 w serwisie tumblr pojawił się blog What Bitches Love, który gromadzi teksty mające zastosowanie w memach z tej rodziny. Na przestrzeni miesięcy w internecie pojawiło się sporo obrazków z odniesieniami do filmów czy odkryć naukowych oraz wariacje zmieniające słowo bitch na inne określenia. Nie brakło nawet mocnego komentarza do głośnej sprawy O.J. Simpsona z roku 1994.



















Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 29 2012

Junior Brand Manager, polski mem biurowy ze zdjęciem Yuriego Arcursa

Mem Junior Brand Manager zaczął swój, dość dynamiczny, żywot w kwietniu 2012 roku, kiedy Patryk Bryliński i Dima Słupczyński (z zawodu dyrektorzy artystyczni) doszli do wniosku, że  niedorzeczność komunikacji między grafikami i designerami a opiekunami marki właśnie sięgnęła szczytu i warto się z tego pośmiać także poza biurem. Smutną prawdą na temat memu jest jednak to, że właściwie każda jego odsłona inspirowana była prawdziwymi relacjami z klientem (zaczynając od drobnego przedsiębiorcy, a na szefie działu marketingu w dużej korporacji kończąc). Fanpage Brylińskiego i Słupczyńskiego pojawił się na Facebooku dokładnie 22 kwietnia, a 1 czerwca dołączył do niego Junior Manager blog na blogspocie. Mem do dziś wyśmiewa zniewalająco niską znajomość sieci i grafiki komputerowej wśród brand managerów oraz próbuje wytykać im lekceważący stosunek do pracy grafików i projektantów stron internetowych. Stosunek ten, w połączeniu z zaniżaniem cen przez studentów, jest na polskim rynku z jednej strony przyczyną zarówno niskiej wyceny pracy grafika i webdesignera, jak i olbrzymiej "produktów" wyglądem wołąjących o pomstę do nieba. Można więc powiedzieć, że strona fanów (w tej chwili zrzeszająca ich ponad 20.000) oraz blog JBM są tworami z misją nie tylko rozrywkową.

Twarz Junior Brand Managera

W wywiadzie dla portalu natemat.pl twórcy memu wspomnieli tylko zdawkowo, że twarz Junior Brand Managera jest ze stocka (serwisu ze zdjęciami na sprzedaż) oraz że mają do niej pełne prawa. Uznałem jednak że warto się przyjrzeć tej fotografii z jednego powodu... Oryginalne zdjęcie "Happy middle aged business woman with hands folded at work", dostępne chociażby w portalu shutterstock, wykonał bowiem Yuri Arcurs. Przyznam się szczerze, że do czasu zagłębienia się w historię Junior Brand Managera nie miałem pojęcia kim ów Yuri jest. Widziałem jednak mnóstwo jego fotografii. Yuri jest bowiem z pewnością najbogatszym fotografem komercyjnym na świecie. Jest numerem jeden w każdym serwisie, który pośredniczy w sprzedaży licencji na użycie jego zdjęć (w tym iStockphoto.com, fotolia.com i shutterstock.com) oraz niekwestionowanym liderem w ujęciu globalnym. Fotografią użytkową obywatel Danii (rocznik 1979) zajął się w roku 2005, dziś licencja na jedno z dziesiątek tysięcy jego ujęć kupowana jest średnio co kilka sekund. Z szacunków jego firmy (zatrudniającej obecnie około 100 etatowych pracowników) wynika, że w dowolnym średniej wielkości mieście na świecie losowa osoba ma szansę zobaczyć dziennie cztery jego fotografie (kojarzycie blondynkę w lewym górnym rogu strony fanów Yuriego?).  
Poniżej przegląd wyczynów polskich brand managerów, chcących mieć wszystko na wczoraj, dokładnie po ich myśli oraz, przede wszystkim, tanio. Przecież mają kogoś, kto zrobi to za 100 zł ;)














Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 28 2012

August 27 2012

Duży update do wpisu z Jeżusem...
Reposted frompanszpik panszpik

August 23 2012

Renowacja fresków po hiszpańsku (Ecce homo - Elías García Martínez)

21 sierpnia 2012 roku hiszpański internet zawrzał, powodując zresztą w ciągu kilkudziesięciu godzin eksplozję na skalę ogólnoświatową. Wszystko za sprawą niezbyt udanej (mówiąc łągodnie) "renowacji" zabytkowego fresku "Ecce homo" autorstwa Elíasa Garcíi Martíneza znajdującego się w Sanktuarium Miłosierdzia w miejscowości Borja, niedaleko Saragossy. Prócz informacji w mass-mediach pojawiło się już mnóstwo memów traktujących o zdarzeniu. Memowisko jednak, zgodnie z tradycją encyklopedii, opisze sprawę od początku zanim sypnie memami.

Elías García Martínez i motyw "Ecce Homo"

Autorem oryginalnego fresku, powstałego w XIX wieku, jest hiszpański malarz urodzony w miejscowości Requena w 1858 roku, Elías García Martínez. Mimo wykładania na Akademii Sztuk Pięknych w Saragossie oraz nauczania sztuki w tamtejszym liceum, nie był do roku 2012 artystą rozpoznawalnym. Mieszkańcy Borja znali malarza ze względu na częsty wypoczynek rodziny Martínez w tych okolicach. Właśnie w czasie jednego z urlopów autor wykonał w prezencie dla lokalnego kościoła fresk ze znanym chrześcijańskim motywem "Ecce Homo". Słowa te, tłumaczone jako "Oto Człowiek", miał wypowiedzieć do tłumu Piłat po biczowaniu Jezusa. Jak się jednak okazało w roku 2012, można jego twarz uszkodzić jeszcze bardziej.

Amatorska "naprawa" i memy z Chrystusem po liftingu "à la Fasola"

Fresk na zdjęciach, kolejno: 2010, 2012 (przed "renowacją"), 2012 (po face liftingu)  W sierpniu 2012 roku jedna z gorliwych wiernych chodzących do kościoła w Borja, niejaka Cecilia Gimenez, zauważyła, że fresk niszczeje w zastraszającym tempie (jedna z lokalnych gazet twierdzi, że część fresku odpadła po tym jak Cecilia Gimenez dotykała spękanej powierzchni żeby zobaczyć "czy się jeszcze trzyma"). Na ubytkach jednak się nie skończyło. Pani Gimenez postanowiła naprawić szkodę i uzupełnić braki (rzecz jasna bez konsultacji, nie wspominając już o udziale profesjonalistów). Efekt został nazwany "rozjechanym jeżem", "postacią z >>Planety Małp<<" oraz "Jezusem z kikutem", ze względu na nieumyślne przeobrażenie dolnej części obrazu w dość dziwne ramię. Autorka dzieła zdała sobie sprawę z tego, że renowacja nie poszła najlepiej i przyznała się do winy (chociaż utrzymuje że miała zgodę księży oraz wiele osób widziało ją przy pracy i nie reagowało negatywnie). Obecnie wnuczka malarza, Teresa Garcia, wraz z grupą konserwatorów i Juan Maria de Ojeda - przedstawicielem lokalnych władz odpowiedzialnym za kulturę próbują ocenić możliwość usunięcia dzieła wiernej i odrestaurowania oryginału. Memy komentujące sytuację dość szybko porównały panią Gimenez do Jasia Fasoli, nieco odświeżającego obraz "Arrangement in Grey and Black No.1" Jamesa McNeilla Whistlera, szerzej znany jako "Matka Whistlera". Większość pierwszych przeróbek ukazała się w albumie hiszpańskiej grupy "restauratorów" na Facebooku.














Nowy hiszpański banknot 500 Euro.


Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 15 2012

Scumbag Steve, DNA, God, Hat, Brain czyli łotry w sieci.

Nie musimy sięgać wgłąb internetu, by trafić na wykorzystywanie dobroci (lub naiwności) innych czy unikanie odpowiedzialności za swoje czyny (do czego zachęca pewna doza anonimowości w sieci). Także w "prawdziwym życiu" łatwo napotkać kogoś, kto żeruje na innych (nie tylko finansowo) lub ucieka od obowiązków, których się podjął. Osobnik taki w języku angielskim nosi wdzięczne określenie scumbag, lub po prostu scum. Samo słowo scum ma u anglosasów podobną etymologię do naszych szumowin (zarówno tych na powierzchni gotującego się rosołu jak i tych stojących nad garnkiem i czekających na darmowy posiłek, najlepiej bez konieczności zmywania). W świecie memów internetowych szumowiny, szuje, śmiecie i hultaje i draby mają wiele twarzy, ale jednego ojca, znanego z niekoleżeńkich i niemoralnych zachowań. I o nim przede wszystkim będzie ta opowieść.

Scumbag Steve - ojciec wszystkich szumowin

Zdjęcie Scumbag Steve'a (tak naprawdę nazywającego się Blake Boston, znany także jako Weezy W. z rapującej grupy Beantown Mafia) pojawiło się w sieci za sprawą jego matki, która wykonane niegdyś zdjęcie szesnastolatka umieściła na jego profilu na myspace (tu znajdziecie oryginał). Boston przypuszcza, że zdjęcie posłużyło jako tło do utworzenia memu o niekoleżeńskim skurczybyku jako wyraz zazdrości lub nieczystej zagrywki ze strony rapującej konkurencji. Niezależnie od tego czy był to przypadek czy próba dyskredytowania twórcy, pierwszy zestaw zdjęć wylądował na stronie głównej reddita 21 stycznia 2011 roku. Krótko po uruchomieniu wątku jeden z komentatorów wyjawił tożsamość chłopaka w futrze i zawadiacko założonej czapce, która stała się póżniej atrybutem wszystkich podobnych mu postaci. Co ciekawe, już w tydzień po pojawieniu się Scumbag Steve'a na reddicie, sieć Horse Head Huffer zarejestrowała domenę scumbagsteve.com. Na początek wywiad dla roughdraft.tv







Scumbag hat - to wszystko wina czapki

Dość szybko po eksplozji popularności niehonorowego Steve'a, wywołanej opisami jego przypadku na wielu portalach rozrywkowych za oceanem, ktoś wpadł na pomysł przypisania całego zła czapce, którą Steve nosi (podobnie jak w przypadku okularów "przenoszących" bycie hipsterem). Limitowana czapka firmy New Era przewidziana dla sympatyków drużyny Boston Red Sox została brutalnie zdjęta z obrazka Steve'a i użyta do stworzenia co najmniej kilku nowych trendów. Najciekawsze z nich możecie podziwiać poniżej.

Scoundrel Stefano, czyli renesansowy szelma

Cykl ten opiera się na obrazie "Portret młodzieńca" z roku 1483 pędzla Sandro Boticelliego i przenosi Steve'a do renesansowych Włoch. Pojawił się na 4chanie w lutym 2011.
Po lewej: komentarz do sporu frakcji propapieskich i procesarskich we Włoszech w XII i XIII w.
(więcej informacji)

Scumbag DNA, Scumbag Brain

Kolejne wariacje na temat kapelusza powstały w ciągu zaledwie kilku miesięcy od pojawienia się rapującego pierwowzoru. "Zarzuty" kierowane do bóstw, polityków, zwierząt czy nawet naszego materiału genetycznego. Zacznimy więc od DNA i zróbmy szynki przegląd kolejnych członków tej wielkiej rodziny.






Scumbag God, Scumbag Christian

O tym drugim należy wspomnieć choćby dlatego, że postacią użytą jako tło memu jest aktor Kirk Cameron, znany społeczności sieci z udziału w programie udowadniającym istnienie Boga na podstawie tego, że banan idealnie leży w ludzkiej dłoni, ergo został zaprojektowany.






Pozostałe łotry (w tym Meat Loaf, Hosni Mubarak i Edward Cullen)













Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 11 2012

What has been seen cannot be unseen, czyli mózg nie zapomina

W internecie możemy znaleźć absolutnie wszystko, także na takie obrazy, filmy czy teksty, których wolelibyśmy nie oglądać. Istnieją oczywiście pułapki, polegające na zawoalowaniu szokującej treści na stronie która przed wejściem wygląda jak album ze słodkimi kociakami. Problem polega na tym, że złapanego w sieci wirusa (w większości przypadków) możemy usunąć lub w porę zdemaskować (albo być na większość odporni, jeśli jak admin memowiska używamy Ubuntu lub innej darmowej dystrybucji Linuksa). "Złapanego" przez mózg obrazu nie da się jednak tak łatwo wyprzeć, co ilustruje znane w środowisku forów obrazkowych stwierdzenie "What has been seen cannot be unseen". Nie obawiajcie się jednak, że pod tym opisem znajdziecie falę obrzydliwych zdjęć i filmy, których nie wypada oglądać przy szefie. Fraza ta bowiem, może poza namroczniejszymi zakamarkami 4chana, nie zawsze odnosi się do rzeczy szokujących "w ten zły sposób". Nie przeczytacie tu nawet tego, że według niektórych Pan Kleks niezdrowo interesował się chłopcami i podawał im narkotyki. Zacznijmy jednak od historii trendu i zdjęcia wyraźnie zaszkowanego kota, które widzicie powyżej.


Obrazek powstał w roku 2007 i mocno nakręcił dalszy rozwój memu "Cannot be unseen" (jak się go w skrócie nazywa) jednak sam tekst powstał dużo wczesniej (nie wspominając o jego znaczeniu, znanym już psychologom i filozofom setki lat temu). Jednym pierwowzorów trendu zdaje się być zdanie napisane przez kanadyjskiego rysownika Dave'a Sima ("Once a profound truth has been seen, it cannot be 'unseen'. There's no 'going back' to the person you were."), które krążyło w sieci od roku 2000. W kontekście reakcji na szokującą stronę pojawił się w roku 2004, kiedy w postaci "Some Images, Once Seen, Cannot Be Unseen" stał się tytułem wpisu  na blogu Joego deVilla na temat niemożliwości wyparcia z umysłu obrazu znanego jako goatse*. Od roku 2007 tekst był reakcją na mniej lub bardziej niesmaczne obrazki, w roku 2009 natomiast powstał blog Can't Be Unseen, który dokumentuje te bardziej bezpieczne spostrzeżenia. Sprawą bezpieczniejszych zajmował się także serwis Buzzfeed, który stworzył poniższy klip. Jak zobaczycie poniżej, memy komentowane
_______________
*celowo nie podaję linków, wielbiciele szokujących stron ciężkiego kalibru mogą zacząć poszukiwania od opisu niektórych z nich na anglojęzycznej wikipedii















Dość problematyczne logo jednego z departamentów rządu brytyjskiego
(Office of Government Commerce). Kosztowało 14,000 funtów. 





Podobne memy:



Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 08 2012

Olimpiada Memów Londyn 2012

Tak jak w przypadku niedawnego turnieju Euro 2012, Olimpiada w Londynie, prócz zmagań sportowców, stała się areną walki twórców memów o zaistnienie w sieci. Po raz kolejny niedzielni kibice siadają przed telewizorem i oglądają atletów w przepoconych trykotach, a niedzielni twórcy obrazków próbują na fali popularności londyńskiego turnieju złapać swoje pierwsze "lajki" w życiu. I trzeba im przyznać, że są całkiem spostrzegawczy. Wpis ten będzie prawdopodobnie ewoluował jeszcze kilka dni po zakończeniu igrzysk, bądźcie czujni ;)

Królowa nie jest zachwycona

Królowa Elżbieta II na ceremonię otwarcia została podrzucona helikopterem przez samego Jamesa Bonda (Daniela Craiga) i pojawiła się na stadionie po skoku ze spadochronem (choć są i tacy, którzy twierdzą że zrobiła to za nią statystka).

Po wylądowaniu Elżbieta II (mówiąc dyplomatycznie) nie okazywała satysfakcji z obecności na ceremonii (szczególnie w czasie przemarszu reprezentacji narodowych). Niektórzy spekulują że przyczyną złego nastroju koronowanej głowy były trudności w pogodzeniu się z myślą, że widowisko i tak ukradnie Rowan Atkinson (którego popis możecie zobaczyć poniżej). Pierwsze zdjęcia niezadowolonej Elżbiety II pojawiły się w sieci jeszcze w trakcie trwania ceremonii otwarcia. Z czasem, jako oddzielny trend, pojawiły się spekulacje na temat tego, co tak zajęło królową w czasie parady. Osobiście stawiam na układanie magicznej kostki zaprojektowanej w roku 1974 przez węgierskiego architekta Ernő Rubika.

Mr.Bean At 2012 Olympics Opening Ceremony









To Olimpiada czy gejowski film porno?

Kolejnym zjawiskiem związanym z igrzyskami jest mem bazujący na niepotrzebnej cenzurze (tym razem powstałej w sposób niezamierzony wskutek niefortunnego umieszczenia paska z wynikami na wysokości bioder sportowców). Samo zjawisko wywoływania uśmiechu za pomocą cenzurowania słów czy obrazów, które niecenzuralne nie są, pojawiło się w roku 1999 w sitcomie "Action!" na antenie telewizji FOX, jednak dopiero cykl "This week in unnecessary censorship" w programie amerykańskiego satyryka Jimmy'ego Kimmela. Zanim zobaczycie cenzurę na Olimpiadzie, zobaczmy klasykę gatunku w postaci dwóch nieco już wiekowych klipów.


Początek trendu - zdjęcie ekranu telewizora wrzucone na tumblr'a
przez użytkownika jackmok65 30 lipca 2012 Rowan Atkinson

Na tym zdjęciu (bynajmniej nie z igrzysk w Londynie) cenzura była akurat niezbędna

Pozostałe memy olimpijskie

Ofiarami memowego szaleństwa padli nie tylko konkurenci Michaela Phelpsa. Internautom przypadły do gustu wykrzywione wysiłkiem wyrazy twarzy lekkoatletów i skoczków do wody. Tych drugich, z pomocą programów graficznych, posadzono nawet na toalecie.







Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 02 2012

To uczucie / To uczócie (I Know That Feel Bro)

Jakiś czas temu, przy okazji opisu historii memu polandball, obiecałem napomknąć raz jeszcze o Wojaku, polskim użytkowniku niemieckiego forum Krautchan, który był nie tylko inspiracją do stworzenia memu z polską piłką. Wojak (czasem podpisujący się Voyack) zasłynął na międzynarodowej arenie chanowej tym, że jego językowi bliżej było do Engrish tudzież Hindish niż poprawnej angielszczyzny.

Polski twór "to uczucie" święcił tryumfy na demotywatorach już w roku 2009 (a w rok później obrazki o nieco nostalgicznym lub depresyjnym wydźwięku zaczęły być masowo parodiowane przez użytkowników nieistniejącego już polskiego forum Vichan). To stąd wzięła się wersja "to uczócie" i niezliczone absurdalne teksty pod zupełnie przypadkowymi zdjęciami. Jednak dopiero wyczyny Wojaka na Krautchanie z  maja 2010 spowodowały eksplozję popularności obrazków z podpisem "I know that feel bro" oraz trendu polegającego na skracaniu w sieci słowa feelings do feels.



Na tej samej fali do anglojęzycznego internetu wpłynęła Vichanowska pisownia "To uczócie" oraz obrazek używany często jako ilustracja do tekstu, przedstawiający dość zgrubnie narysowaną twarz łysego mężczyzny. Ten drugi znany jest (nie tylko w Polsce) jako "twarz.jpg", "warm face" lub po prostu "Wojak's face". Memy z twarzą Wojaka najczęściej używane są do zakomunikowania współczucia lub identyfikacji z sytuacjami w których znalazł się ktoś inny. Jednak, jak to w sieci bywa, czasem ciężko odróżnić osobę szczerze współczującą od osobnika spławiającego malkontenta obrazkiem.











Wśród kawalkady obrazków (często odnoszących się do innych memów) na uwagę zasługuje spójna seria artysty kryjącego się pod pseudonimem Paper Beats Scissors, który publikował zestawienia postaci z filmów i książek znadujących się w podobnej sytuacji od 31 stycznia do 28 czerwca 2012. Jeśli nie wystarczy Wam selekcja memowiska, wszystkie obrazki z tej serii możecie znaleźć pod odpowiednim tagiem na blogu autora w serwisie tumblr. Przewijajcie powoli - pod obrazkami zamieściłem wyjaśnienia dla leniwych :P

Dante i Hellboy - ojciec był demonem  Dwójka Dexterów mających swoje sekrety  Harry Potter i Batman - sieroty  Ujeżdżani Hodor i Master Blaster  Przestarzałe technologie  Kojot i Bomberman - notorycznie wylatują w powietrze  Pee Wee Herman, Freddie Mercury i ich silne przywiązanie do własnych rowerów  Spłukani kosmiczni kowboje: Spike z "Cowboy Bebop" i Malcolm Reynolds z serialu "Firefly"  Wall-e i Terminator - przymusowe odejście na emeryturę Venom i Obcy są zaledwie pasożytami Podobne memy:
Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

August 01 2012

Pechowiec Brian (Bad Luck Brian)

Każdy (szczególnie lubujący się w narzekaniu prawdziwy Polak) myśli sobie czasem o tym, jaki to wielki pech prześladuje go każdego dnia. Dla jednego pechem będzie zaparkowanie samochodu pod drzewem i znalezienie po nocnej nawałnicy lipy idealnie wkomponowanej w karoserię, innemu wystarczy brak "szóstki w totka" mimo użycia niezawodnego systemu w aż trzech zakładach. Nieco większego pecha miał ponoć Hugo "Hurley" Reyes z serialu "LOST", grany przez Jorge Garcię. Nie ma jednak (przynajmniej w zbiorowej świadomości sieci) większego pechowca niż Brian.

Zacznijmy jednak od końca*. Ofiarą memu Bad Luck Brian okazał się redditor coyotecarl, który stosowny wątek z dowodem swojej tożsamości założył 8 maja 2012 roku. W wątku, opatrzonym aktualnym zdjęciem rudawego chłopaka z aparatem na zębach (po lewej), po bombardowaniu pytaniami internautów wyjawił między innymi, że pierwszy obrazek z cyklu stworzył jego kolega. Powiadomił jednak o fakcie dopiero kiedy o memie stało się głośno.

Samo zdjęcie powstało kiedy bohater miał 17 lat i nie trafiło do szkolnego tableau, ponieważ według dyrekcji miało sugerować upośledzenie portretowanej osoby lub celowe wygłupy przed aparatem. Kyle (bo tak naprawdę ma na imię Bad Luck Brian) nie miał w życiu pecha (wygrał nawet konsolę Xbox360 i, po zaledwie tygodniu, PSP). Jest w szczęśliwym związku od 6 lat (co jeden z komentujących pięknie dopełnił słowami "...dowiaduje się że spotyka się z mężczyzną"). Jednak nie zawsze było tak różowo... Kiedy Kyle pierwszy raz (11 kwietnia 2012) zamieścił na reddicie wątek "I Am Bad Luck Brian. AMA", napotkał nieprzekraczalną barierę na drodze do sławy. Jego wpis został usunięty przez jednego z moderatorów serwisu. Komentarz moderatora, który uznał wątek za mało interesujący, zasłynął w serwisie jako najbardziej zaminusowany komentarz w historii (było ich ponad 35,000). Protesty internautów przyczyniły się do nawiązania z Carlem kontaktu i uruchomienia wątku miesiąc później. W chwili publikowania tego postu konto BadluckBrian w serwisie Twitter miało ponad 444,000 obserwujących.
_____________
*Czemu nie od początku? Bo nie.
 Powyżej: dowód Kyle'a, czyli Carla na bycie Brianem (?)

Memy z Pechowym Brianem/Kyle'm/Carlem to dokumentacja życia największego pechowca jakiego w ogóle można sobie wyobrazić, trafiającego na przeszkody na każdym kroku. Jedyną pozytywną rzeczą w jego życiu był do tej pory wynik testu na obecność wirusa HIV a w razie braku samochodów na przejsciu dla pieszych może go potrącić nawet samolot. Znacząca część trendu zawiera aluzje seksualne oraz dowcipy związane z niezdolnością do zatrzymania treści jelit wewnątrz organizmu do czasu wizyty w toalecie, osoby wrażliwe proszone są więc o wyjście z sali.



  











Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

Impossibru! (Ayumu Kato face) + Bonus (Twoje imię po japońsku)

Obrazek z twarzą Ayumu Kato (japoński showman i aktor komediowy) i podpisem Impossibru! (w przybliżeniu tak Japończyk powtórzy angielskie słowo Impossible) służy do zilustrowania niemożliwości osiągnięcia jakiegoś stanu bądź wykonania danej czynności od roku 2010, kiedy to wyciekł z jednego z występów komika. Ayumu Kato w japońskiej telewizji zasłynął z pojawienia się (zresztą z najlepszym wśród komików wynikiem) na planie 22 edycji turnieju sprawnościowego "Sasuske" oraz z niezwykle udanego "występu" w programie "Panic Face King". Program ten, zresztą jak wiele zachodnich odpowiedników, bazował na stawianiu gwiazd przemysłu rozrywkowego w niecodziennych sytuacjach i obserwowaniu ich poczynań za pomocą ukrytej kamery. Japończycy poszli jednak dużo dalej niż ich koledzy z Europy i USA, którzy ograniczali się do robienia z gwiazd świadków niespotykanych wydarzeń, najczęściej o zabarwieniu seksualnym. W "Panic Face King" chodziło bowiem o to, by nabierana osoba myślała, że walczy o swoje życie. Oto jak pan Kato sprawił się, kiedy w czasie rozmów o interesach jego dyskutanci zginęli po strzałach snajpera.


Ponieważ aktor był zachęcany do powtarzania miny na antenie wielu programów rozrywkowych (w tym w czasie próby pobicia dość nietypowego rekordu Guinessa), jego mimika dość szybko zyskała popularność w sieci.


Poniżej subiektywny zestaw zastosowań memu Impossibru oraz dodatkowy materiał na temat transkrypcji imion polskich na jezyk japoński (oraz języka potomków samurajów w ogóle).









Podobne memy:

Materiał dodatkowy: słów kilka o języku japońskim i przekładzie imion polskich.

Jedna z wersji wskazówek do "tłumaczenia"
imion na język japoński Wpis o memie inspirowanym paniczną miną Ayumu Kato zacząć wypadało od (choćby niezwykle pobieżnego*) wyjaśnienia zasad transkrypcji fonetycznej języka japońskiego opracowanych przez Jamesa Curtisa Hepburna w roku 1887. Ponieważ nie chciałem zanudzać długim wstępem wielbicieli memów, zamieszczam te kilka zdań na końcu. Skleciłem je głownie z powodu zalewu polskiej sieci obrazkami rzekomo umożliwiającymi przełożenie swojego imienia na język japoński. Wiosenna akcja "twoje imię po japońsku" była pięknym przykładem trollingu (tak samo jak opublikowane niedawno "prawdziwe" pochodzenie twarzy Trollface, łączące ją z postacią seryjnego zabójcy Henry'ego Lee Lucasa).
________________ rocznego kursu języka japońskiego nie można nawet nazwać liźnięciem wstępu do podstaw języka o tak skomplikowanej pisowni
Wracając do języka japońskiego i jego skomplikowanej pisowni, zacznijmy od tego, że Japończycy używają (mówiąc kolokwialnie) trzech alfabetów: kanji, oraz sylabariuszy hiragana i katakana (kanji to zbiór kilkudzisięciu tysięcy znaków, sylabariusze składają się z 48 sylab). Pierwszy z nich to ideogramy zapożyczone z języka chińskiego, każdy znak kanji oznacza jedno pojęcie (żeby dać sobie radę w Japonii wypada znać ok. 2000 z nich - zestaw obowiązkowy nad którym nie ma obowiązku zapisu wymowy). Hiragana stosowana jest do tworzenia przedrostków, przyimków i partykuł do znaków kanji oraz (jako małe znaki nad symbolami - furigana) do zapisu wymowy mniej popularnych kanji. W tekstach dla dzieci i obcokrajowców hiragana często zastępuje znaki kanji dla ułatwienia zrozumienia. Katakany (zestawu sylab pokrywającego się z hiraganą, ale zapisywanego w nieco inny sposób) używa się do tworzenia nazw zapożyczonych z języków obcych (w tym zagranicznych imion i nazwisk) oraz do zapisu wyrazów dźwiękonaśladowczych. Wszystko to, w połączeniu z wieloznacznością jednego symbolu kanji (tak ich znaczenia jak i wymowy), sprawiło że język japoński należy do najtrudniejszych na świecie, jeśli chodzi o zapis.

Cały dowcip z przekładem imion czy nazw własnych na język japoński polega na tym, że nie występują w nim pojedyncze litery (za wyjątkiem sylaby "n" i zabiegów fonetycznych polegających na m.in. skracaniu wymowuy "u") oraz nie ma w nim sylab zawierających litery "l" i "f". Dlatego właśnie zapożyczenia z angielskiego skutkują przemianami stół - tēburu, cytryna - remon czy kawa - kōhī. Przekład nie opiera się jednak na magicznej tabelce wg. której A=ka, B=zu itd., ale na zwyczajnej próbie fonetycznego odtworzenia imienia i nazwiska. Dlatego imię Marcin nie brzmi po japońsku jak losowy bełkot ale staje się po prostu Maruchin (zapisywane katakaną jako マルチン). Odrobina chęci po stronie japońskiego kolegi i po skróceniu wymowy głoski "ru" będzie w stanie powiedzieć Marchin, co jest już bardzo blisko oryginału. Chcących przełożyć swoje imię na język japoński odsyłam do tabel hiragany na wikipedii.

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

July 04 2012

Bez Ciebie nie idę, Mario Balotelli

Dość łatwo było zgadnąć, że w czasie ME w piłce nożnej nawet niedzielni kibice siąda przed telewizorami i, bardziej lub mniej szczerze, będą kibicowali Polakom (póki walczyli w turnieju). Z powodu położenia naszych rodaków w światowym rankingu drużyn piłkarskich nie dziwiło też kibicowanie mniej faworyzowanym bohaterom kolejnych zmagań. W sieci sprawa miała się podobnie - osoby zazwyczaj nie wykazujące zainteresowania sportem przystąpiły do tworzenia i udostępniania memów czysto piłkarskich.

Mario Balotelli bombarduje Niemców i sieć

Zajwiskiem o potencjale międzynarodowym stały się przeróbki zdjęcia Mario Balotelliego, który w czasie  półfinału z Niemcami strzelił dwie bramki (dzięki czemu Włosi awansowali do finału, w którym zostali rozgromieni 0:4 przez Hiszpanów) i z groźną miną zaprezentował swój tors (za co zarobił żółtą kartkę). Ten włoski piłkarz już wcześniej był obiektem zainteresowania tradycyjnych mediów, głównie ze względu na swoją historię oraz niecodzienne pomysły. Mario, syn emigrantów z Ghany, urodził się w Palermo w 1990 roku jako Mario Barwuah. Z powodu ciężkiej sytuacji materialnej został oddany pod opiekę rodziny Balotelli kiedy miał trzy lata. Swoją karierę piłkarską rozpoczął w parafialnej drużynie Mompiano, skąd trafił kolejno do trzecioligowego A.C. Lumezzane, pierwszoligowego Interu Mediolan i wreszcie do Manchesteru City. W brytyjskich mediach Balotelli znany był już chociażby z odpalania fajerwerków we własnej łazience, grillowania w salonie czy trafiania w kolegów z drużyny rzutkami. Poza, którą przyjął Balotelli po zdjęciu koszulki, stała się inspiracją do utworzenia kawalkady przeróbek z "Super" Mario Balotellim m.in. w skórze postaci z anime Dragon Ball Z czy operatora młota pneumatycznego.



Według jednych - pokemon Geodude, według innych - Gasbag ze świata gry Unreal

























Centaura oraz dwa ostatnie obrazki podesłał kumpel z Turcji (dzięki Hakan!)

Bez Ciebie nie...

Drugie, nieco bardziej efemeryczne zjawisko, powiązane jest dość mocno z reklamówką sieci barów szybkiej obsługi z niezbyt zdrową (w porównaniu do szpinaku z niebieskim serem pleśniowym) i niezbyt smaczną (gdy postawić obok np. kluski ziemniaczane z boczkiem i twarogiem) żywnością. W klipie, którego nie przytoczę przez osobistą niechęć do lokali z wielkim "M" w szyldzie, Kuba Błaszczykowski wypowiada pamiętne słowa do chłopca z dziecięcej eskorty, który jakimś cudem stoi przed wejściem na stadion bez przepisowej szkolnej "pary". Hasło zostało wykorzystane m.in. do komentowania zbliżającego się weekendowego szaleństwa ("Bez Ciebie nie piję") oraz, w oryginalnym brzmieniu, do przypomnienia Grzegorzowi Lato jego obietnicy rezygnacji ze stanowiska prezesa PZPN, jeśli nasza drużyna nie wyjdzie z grupy.






Podobne memy:

Lubisz to!
Reposted frompanszpik panszpik

June 25 2012

Przesadnie zaangażowana dziewczyna (Overly attached girlfriend)

Mimo niezliczonej rzeszy użytkowników portalu Youtube.com trafienie do (nadal elitarnego) grona autorów mogących poszczycić się milionem odsłon filmu w ciągu dnia nie jest łatwe, choć milion to zaledwie 0,025% średniej dziennej liczby odtworzeń wszystkich filmów w serwisie. Żeby to osiągnąć, prócz szczęścia i dobrego pomysłu trzeba mieć coś, czego bohaterka nowego memu ma pod dostatkiem - zaangażowania.

Historia tego memu Overly Attached Girlfriend rozpoczęła się na początku czerwca 2012, kiedy to znienawidzony przez wielu nastolatków i uwielbiany przez wiele nastolatek młodociany piosenkarz Justin Bieber zamiescił w sieci zachętę do tworzenia przeróbek swojego utworu "Girlfriend". Ponieważ ciężko byłoby zmusić hejterów płci męskiej do nagrania przeróbki swojej twórczości, cover miał być damską wersją oryginału i nosić tytuł "Boyfriend". Na konkurs, w którym można wygrać spotkanie z Bieberem na koncercie (oraz po nim) napłynęło bardzo wiele słodziutkich przeróbek z dziewczętami rozemocjonowanymi tak, jakby śpiewały na żywo dla Justina przystrojonego niczym Angela w pamiętnej scenie z filmu "American Beauty". Były wśród nich wersje mniej i bardziej udane muzycznie, jednak prawdziwą popularnością wśród internautów nie będących fanami Biebera cieszy się tylko jedna z nich...

6 czerwca 2012 użytkowniczka wzr0713 (od 14 czerwca, za sprawą użytkownika Hoggy z Hockeys Future Forum, znana z imienia, nazwiska i konta na Facebooku) postanowiła zamieścić na Youtube swój pierwszy film (samo konto posiadała już od lipca 2010). Wersję Lainy Walker, z satyrycznym tekstem napisanym przez przesadnie zaangażowaną dziewczynę, do dnia publikacji tego postu obejrzano niemalże 7,5 miliona razy. Za twórcę nazwy memu, czyli ochrzczenie dziewczyny "Overly Attached Girlfriend" odpowiedzialny jest yeahhtoast z serwisu reddit, który umieścił w serwisie link do filmu z takim właśnie opisem zaledwie dzień po premierze klipu, który widzicie poniżej.


16 czerwca Laina stworzyła konto na Twitterze (obserwowane przez przeszło 17,000 osób) oraz stronę fanów na Facebooku (polubioną przez ponad 30,000) specjalnie na potrzeby komunikacji z fanami. Na tej drugiej zamieściła nawet kilka prywatnych zdjęć, dzięki którym została nazwana sobowtórem Cobie Smulders, znanej szerokiej publiczności jako Robin Scherbatsky z serialu "Jak poznałem waszą matkę". Musiała też zmierzyć się z setkami propozycji mężczyzn skłonnych do poświęcenia się dla dobra ogółu i utworzenia związku z przesadnie zaangażowaną dziewczyną.


Overly Attached Robin Scherbatsky nie spoczęła na laurach i 18 czerwca zamieściła na swoim kanale kolejną parodię. Tym razem na warsztat trafił utwór "Call me maybe" autorstwa Carly Rae Jepsen (będąca zresztą źródłem memu z przeróbkami wersów z refrenu). Dwudziestolatka nie zrezygnowała z pozowania na przesadnie zaagażowaną dziewczynę (w tym przypadku właściwie stalkera) i po raz kolejny w całkiem zabawny sposób zmodyfikowała tekst utworu. Film cieszy się nawet większym powodzeniem niż pierwsza przeróbka (został już odtworzony przeszło 7,6 miliona razy).


Już w czasie pierwszych 24 godzin od zamieszczenia w sieci pierwszego filmu w serwisie quickmeme pojawił się generator umożliwiający tworzenie memów z rodziny advice animals ze zdjęciem dziewczyny w tle. Jej przesadne zaangażowanie (zarówno w wersji angielskiej jak i polskiej) w krótkim czasie odesłało w niebyt memy o zazdrosnych kobietach z ilustrowanych przez nastoletnią latynoskę i modliszkę. W czasie internetowego szaleństwa Laina została porównana do postaci mordercy o imieniu Jeff (Jeff the Killer) znanego z przerażających opowieści krążacych po sieci. Stało się tak z powodu miejscami przerażającego wpatrywania się w kamerę oraz zauważalnie niskiej częstotliwości mrugania oczami w czasie kręcenia klipu.













Podobne memy:
Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

Bramka jest okrągła a piłki są dwie (Drawball i Polandball)

Polandball, wersja nieprawidłowa. Całą Polskę ogarnął piłkarski szał... Ale wcale nie w czerwcu 2012 roku. Chociaż już na długo przed rozpoczęciem Euro w Polsce i na Ukranie jedyny słuszny dostawca piwopodobnych napitków zacierał ręce myśląc o swoich krociowych zyskach, a lewicowa koalicja anty-piłkarska liczyła zysk ze sprzedaży gadżetów z hasłem "Chleba zamiast igrzysk" (tak, oni też zarobili na znienawidzonym Euro), nie o tym szale będzie dziś mowa. Mimo zauważalnego wzrostu liczby wyszukiwań haseł które zostaną dziś rozpracowane, zjawiska związane z serwisem Drawball oraz memem Polandball mają korzenie o wiele starsze i odporne są na nasz tendencyjny sposób kibicowania piłkarzom, któremu daleko do kultury kibiców z Irlandii czy choćby fanów piłki siatkowej.

Drawball, piłka była jedna, ale teraz są dwie

Serwis www.drawball.com powstał w roku 2005 i z założenia miał być miejscem swobodnego wylewania swoich myśli na wirtualne płótno. Jednak z powodu całkowitej anonimowości oraz relatywnie dużej ilości tuszu przyznawanej użytkownikom do wykorzystania na okrągłym płótnie, dość szybko okazało się, że serwis pada niejako ofiarą zorganizowanych akcji twórczych (a czasem destrukcyjnych) inspirowanych przez użytkowników forów obrazkowych i innych społeczności. Na szczęście wiele takich akcji miało na celu zbiorowe tworzenie postaci popularnych w internecie lub "przejmowanie" kuli w celu zamanifestowania przynależności narodowej grupy twórców. Początkowo administratorzy zabezpieczali wyjątkowe dzieła jedynie poprzez tymczasową blokadę danego obszaru oraz bardziej restrykcyjne ograniczenie ilości tuszu dla nowych użytkowników. Później pojawił się pomysł wprowadzenia drugiej "piłki" i ograniczenia grona użytkowników jednej z nich. Tak powstały Drawball 1 i 2.
Galeria Drawball Hall of Fame Z pierwszej korzystać mogą jedynie użytkownicy zaakceptowani przez twórców strony, druga nadal jest ogólnodostępna. Wybitne dzieła z pierwszej i drugiej "piłki" znalazły swoje miejsce w (genialnie zaprojektowanej) galerii Hall of Fame, za pomocą której można prześledzić cały proces powstawania każdego wyróżnionego dzieła. Przykładowe owoce aktywności na Drawball 2 możecie podziwiać poniżej.







Drawball Polska, owoc pracy internautów skrzykniętych poprzez serwis Wykop w sierpniu 2009
(wszystko zaczęło się od tego materiału) .

Polandball i pozostałe country balls

Komiksy z piłkami będącymi uosobieniami narodowości (z ich wszystkimi przywarami) lub państw (ze skomplikowanymi relacjami dyplomatycznymi pomiędzy nimi) narodziły się na niemieckim forum obrazkowym Krautchan we wrześniu 2009 roku. Pierwsze komiksy z Polandball to dzieło brytyjczyka o pseudonimie "FALCO", stworzone w celu naigrywania się z, operującego fatalną angielszczyzną, polskiego użytkownika "Wojak" (o którego wyczynach na pewno jeszcze na memowisku przeczytacie). Co ciekawe, z powodu (celowej lub nie) omyłki FALCO, polska piłka bliższa jest fladze Księstwa Monako a stworzenie komiksu z piłką biało-czerwoną uważane jest przez ortodoksów za kardynalny błąd.

Komiksy z perypetiami narodowości pod postacią country balls stały się tak popularne, że nakładem pracy wielu autorów powstała nawet mapa świata złożona (prawie) wyłącznie z postaci podobnych do Polandball. Oprócz historii obrazkowych powstała też seria obrazków z piłkami pogrupowanymi według pochodzenia etnicznego bądź geograficznego i stylizowanymi na gang oprychów.

Koniecznie kliknij obrazek aby powiększyć.









Na koniec perełka o walorach edukacyjnych, czyli historia Europy przedstawiona za pomocą country balls.



Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

June 15 2012

If You know what I mean, czyli insynuacje Jasia Fasoli

Mem z Jasiem Fasolą domyślającym się ukrytego podtekstu seksualnego (bądź też będący źródłem takiego zabarwienia w pozornie "grzecznej" wypowiedzi) szturmuje sieć od początku tego roku. Ponieważ nadal dysponujemy bardzo niewielką ilością informacji na temat autora pierwszego obrazka z tekstem "If You know what I mean" ("Jeśli wiesz o czym mówię") i zamienioną w kontury twarzą Rowana Atkinsona, spróbujmy wyciągnąć nieco informacji z historii samego wyrażenia (oraz statystyk wyszukiwarki Google). 

If You know what I mean

Samo wyrażenie użyte jako znak do poszukiwania drugiego dna w wypowiedzi pojawiło się przypuszczalnie na długo przed wynalezieniem telewizji, jednak za jego popularyzację w kulturze masowej z całą pewnością odpowiadają mistrzowie brytyjskiego humoru z grupy Monty Python. Wszak to Eric Idle w skeczu "Candid Photography", znanym jako "Nudge nudge" w mistrzowski sposób użył wyrażenia "Know what I mean" właśnie w kontekście seksualnym. Aby nie zdradzać zbyt wiele, zapraszam do obejrzenia skeczu wyemitowanego po raz pierwszy 19 września 1969 roku na antenie BBC.

Jaś Fasola i wersja graficzna memu

Kadr z "Wakacji Jasia Fasoli" (2003) - źródło obrazu
w memie "If You know what I mean" Internauci (przynajmniej ci, którzy komentują prace w serwisie 9gag oraz ci, którzy współtworzą zagraniczne bazy memów internetowych) nie są do końca zgodni co do dokładnego pochodzenia obrazka, który jest ikoną tego wpisu. Część z nich uważa, że autorem obrazka z podpisem "If You know what I mean" jest niejaki dkef, inni uważają że pojawiał się w serwisie wcześniej (oczywiście jedni i drudzy mogą być trollami). Poszukiwania w grafice Google według dat nie dają sensownych rezultatów. Wiemy tylko że pierwsza eksplozja poszukiwań frazy nastąpiła w ostatnim tygodniu stycznia 2012 na terenie Stanów Zjednoczonych (tydzień później mem był już poszukiwany na Śląsku i w Małopolsce). Mem przyjął się w kraju bardzo dobrze  - w maju większość zapytań o insynuacje Mr. Bean'a pochodziła z Polski.












Podobne memy (If You know what I mean):
Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik

June 13 2012

Wszechmocny Manat (Overlord Manatee)

Zwierzęta z rodziny memów Advice Animals zwykle wzbudzają nasz uśmiech lub, jak chociażby Courage Wolf, motywują do działania i walki o swoje. Ten mem, rozkręcony na dobre w zeszłym miesiącu, jest jednak inny - przed potęgą Wszechmocnego Manata mamy się wszyscy ukorzyć. Leniwy i zabawny z reguły manat w tym wydaniu bezsprzecznie wygląda na Suwerena Mórz (co zresztą byłoby bliższe dosłownemu tłumaczeniu angielskiej nazwy memu). Teksty, które za chwilę zobaczycie mógłby równie dobrze wypowiadać sam Cthulhu powołany do życia przez H.P. Lovecrafta (gdyby tylko zniżył się do mówienia ludzkim głosem). Oryginalne zdjęcie dziewczynki nieco przerażonej ssakiem za szybą pochodzi ze zbiorów fotografa imieniem Christopher znanego w serwisie flickr jako cmgw_73 i zostało wykonane 8 maja 2012 w oceanarium Sea World na Florydzie ("First contact" - oryginalne ujęcie). Trafiło na łamy wielu portali rozrywkowych, jednak jego kariera jako memu rozpoczęła się (a jakże) od pojawienia się zdjęcia (oraz pierwszej przeróbki, którą widzicie poniżej) na reddicie, 25 maja.

Są tacy, którzy twierdzą że mem jest zemstą manatów za szydercze podejście do gatunku ze strony twórców zapętlonych animacji spod znaku MrWeebl's pokazane w klipie "Dugong" lub za umieszczenie w sieci obrazka na którym manat po raz pierwszy spotyka się z szybą.















Obraz na podstawie oryginalnego zdjęcia autorstwa Axel-01 z deviantart.com (źródło)
P.S. Swój kamyczek do tego (bardzo młodego) ogródka możecie dorzucić używając generatora na quickmeme.
Podobne memy:

Lubisz to!


Reposted frompanszpik panszpik
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl